Konsekwencją tego jest często spotykana wrogość naszej kultury wobec przejawów aktywności seksualnej, co wyraża się m.in, w postaci mniej lub. bardziej uświadamianych, a czasem nieświadomych, niechętnych i podejrzliwych nastawień wobec problematyki wiążącej się z seksualnością człowieka. Próby korekcji fałszywych poglądów, przesądów, uprzedzeń, niechętnych ustosunkowań oraz braku akceptacji pewnych zachowań nierzadko wywołują negatywne emocjonalne ustosunkowania się pacjenta do terapeuty, a nawet mogą stwarzać poważne problemy moralne, wywołane przez rewizję zinter- nalizowanych przez niego norm moralności katolickiej, panujących w naszym społeczeństwie.

Źródłem wielu problemów moralnych, wynikających także ze specyfiki seksuologii – i to zarówno w układzie lekarz-pacjent, jak i dla samego lekarza – jest rozbieżność faktów naukowych z poglądami i systemem wartości lekarza, wynikająca z uznawania przez niego norm związanych z określonym światopoglądem. Chodzi więc o system wartości i norm kulturowych zinternalizowanych przez seksuologa, świadomie lub nieświadomie przekazywany pacjentowi. Tego rodzaju indoktrynacja budzi poważne zastrzeżenia moralne zwłaszcza wtedy, gdy lekarz dokonuje jej świadomie – i to wbrew oczywistym faktom stwierdzonym naukowo. Lekarza obowiązuje – zarówno w diagnostyce, jak i terapii – opieranie się na przesłankach naukowych, niezależnie od własnych emocjonalnych nastawień do takich czy innych przejawów seksualności. W praktyce spotyka się trzy warianty rozwiązywania powyższych rozbieżności: 1) gdy lekarz jest np. katolikiem, a fakty naukowe nie zgadzają się z poglądami doktryny katolickiej. Lekarz daje jednak pierwszeństwo nauce i zgodnie z nią udziela porady. Wówczas może mieć własne problemy natury moralnej, wynikające z faktu sprzeniewierzenia się religii, którą wyznaje i praktykuje 2) lekarz daje pierwszeństwo doktrynie religijnej i zgodnie z nią – uprzedzając o tym pacjenta – udziela mu porady, która nie jest zgodna z przesłankami naukowymi. Fakt udzielania porady niezgodnej z danymi naukowymi zawsze budzi wątpliwości natury moralnej w układzie lekarz-pacjent 3) wariant najgorszy z punktu widzenia medycznego i społecznego – lekarz daje pierwszeństwo doktrynie religijnej i zgodnie z nią udziela porady lub kontynuuje leczenie, przy czym mniej lub bardziej świadomie zataja ten fakt przed pacjentem, fałszywie zapewniając go, że opiera się na poglądach naukowo sprawdzonych. Trzeci wariant budzi tak duże zastrzeżenia moralne oraz – z punktu widzenia medycznego – stanowi tak oczywisty uraz jatrogenny, że wydaje się prawie niemożliwe stosowanie tego rodzaju taktyki przez dłuższy czas. Jednakże każdy lekarz zajmujący się seksuologią wie, że są lekarze stosujący takie praktyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Styczeń 2018
P W Ś C P S N
« Wrz    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031