A Jeśli przez radio, np. w „Sygnałach dnia”, odezwie się lekarz, który leczył nam chorobę weneryczną, a my mieszkamy w Warszawie, natychmiast się ubieramy i jedziemy na ulicę Malczewskiego, do rozgłośni, aby podać przed mikrofonem: swoje imię, nazwisko i miejsce pracy – dla potwierdzenia swojej autentyczności – a następnie, po złożeniu lekarzowi, gościowi „Sygnałów dnia”, podziękowania za doskonałe wyleczenie nas z dyskretnej choroby, zapytać, jak zareagować na objawy, które obecnie zaobserwowaliśmy u siebie, a które, jak tego nie wykluczamy, znając stosowne broszurki, pisane między innymi przez pana doktora, mogą świadczyć o zupełnie innej chorobie wenerycznej.

A Jeśli jednak na wieczorku towarzyskim spotyka pani ginekologa, u którego była pani, w wyniku nieostrożności, na zabiegu, to nawet po dużej ilości wódki nie popisuje się pani ani przed jego żoną, ani przed swoim mężem – wskazując na ginekologa – że oto mają przed sobą człowieka w zupełności samoobsługowego, który na dodatek wszystko, co robi – jak się pani sama przekonała – robi doskonale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Styczeń 2018
P W Ś C P S N
« Wrz    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031