Większość LBA szybko i prawie całkowicie wchłania się z przewodu pokarmowego, głównie z jelita cienkiego. Maksymalne stężenie LBA we krwi pojawia się zwykle po 1 – 2 h od ich zażycia. Bezwzględne maksymalne stężenie dla wielu LBA we krwi podał Frishman [342]. Duża indywidualna zmienność w stopniu wchłaniania się z jelit występuje w wypadku atenololu, timololu i oksprenololu, jednak i w ich przypadku ponad 50% podanej dawki ulega zwykle wchłonięciu. Istnieją natomiast znaczne różnice w dostępności biologicznej LBA. Takie LBA, jak alprenolol i propranolol pomimo świetnej wchłanialności z jelit ulegają znacznej ina- ktywacji przy pierwszym pasażu przez wątrobę i dlatego ich dostępność biologiczna wynosi 10-30% przeciętnej dawki leczniczej. Oba LBA podane w dawkach maksymalnych mają większą dostępność biologiczną, gdyż wątrobowe układy enzymatyczne unieczynniające te LBA ulegają wysyceniu.

Czytaj dalej

Warunek dojrzałości ma na celu zapewnienie kontaktów seksualnych między osobnikami mogącymi stworzyć układ na zasadach partnerskich, a nie zależnościowych (bowiem ten pierwszy stwarza podstawę do osiągania dużych napięć emocjonalno-seksualnych oraz satysfakcji), oraz ma zapewnić uniknięcie niepożądanych konsekwencji, wynikających z kontaktów seksualnych. Ma także przeciwdziałać podejmowaniu sto- sunków płciowych ludzi dojrzałych z dziećmi, które nie mają dostatecznego rozeznania co do istoty tego rodzaju kontaktów oraz ich konsekwencji, a ponadto nie mają potrzeby ich utrzymywać. Warunek dojrzałości, chociaż wydaje się słuszny, w praktyce nastręcza niekiedy wiele trudności w jego ustaleniu. Nie wiadomo bowiem, czy.należy akcentować dojrzałość biologiczną, społeczną czy psychiczną (.intelektualną lub emocjonalną) oraz kto ma ją oceniać. Poza tym słabą stroną tego warunku jest niemożność spełnienia go przez młodzież, a zwłaszcza nastolatków, z czego nie wynika, że ich praktyki i zachowania seksualne można kwalifikować do patologicznych. Warunku dojrzałości nie spełniają oczywiście dzieci, z czego również nie wynika wniosek, aby wszelkie kontakty seksualne między dziećmi, typowe dla tego okresu życia, jak np. wzajemne dotykanie, oglądanie itp., zaliczyć do patologii seksualnej.

Czytaj dalej

Po ukończeniu kuracji i ustąpieniu objawów schorzenia, konieczna jest 3-tygodniowa obserwacja chorej. Przeprowadza się co kilka dni mikroskopowe badanie wydzieliny szyjki macicznej, cewki moczowej, gruczołów Bartholina i gruczołów przycewkowych. Ponadto dokonuje się prób wyhodowania gonokoków na specjalnych pożywkach. Brak dwoinek Neissera w rozmazach, ujemny wynik szczepienia ich na pożywki oraz dwukrotne lub trzykrotne dokładne zbadanie kobiety po kolejnych miesiączkach uprawniają do uważania kobiety za wyleczoną. Niestety jednak, jajowody są dla tego rodzaju badania kontrolnego niedostępne. Z tych względów wskazane jest dla uzyskania pewnych danych wykonanie odpowiednich odczynów serologicznych (związanie komplementu).

Czytaj dalej

Dolegliwości w chromaniu typu posturalnego znosi zmiana postawy, podczas gdy w niewydolności tętniczej czy w niedokrwieniu ogona końskiego zmiana postawy nie znosi ich i trwa tak długo jak ćwiczenie. Badanie tętna na tętnicy udowej, tętnicach obwodowych przed ćwiczeniem i natychmiast po ćwiczeniu, które wykonywane jest aż do bólu, umożliwia odróżnienie chorego z niewydolnością krążenia. Wystąpienie (lub nasilenie) zaburzeń czucia i motoryki cechuje chorego z chromaniem neurogennym. Kiedy chory z niewydolnością tętniczą spaceruje aż do wystąpienia bólu, wtedy niedokrwione mięśnie stają się sztywne. Sztywność ta nie powinna być mylona z osłabieniem i zaburzeniami czucia występującymi u chorych z zespołem ogona końskiego.

Czytaj dalej

Jak wspomniano wyżej objawy pozasercowe oraz zaburzenia rytmu i przewodzenia pozwalają w większości przypadków przypuszczać zatrucie glikozydami naparstnicy. Żaden z nich nie jest jednak patognomonicz- ny. Dlatego w praktyce klinicznej niezastąpioną metodą rozpoznawania zatrucia tymi glikozydami jest dokładna obserwacja chorego po odstawieniu leku (ryc. 18.4). Wielkie nadzieje w uzyskaniu większej dokładności w rozpoznawaniu łączono z wprowadzeniem w 1968 r. metody radio- immunologicznego oznaczania stężeń glikozydów naparstnicy w Surowicy krwi. Dzięki tej metodzie określono m.in, zakres stężeń terapeutycznych, który zawiera się w dość szerokich granicach 0,8 – 2,5 ng/ml. Wy- kazano przy tym, iż średnie stężenie terapeutyczne glikozydów wynosi 1,0 ng/ml, w stanach dysrytmii naparstnicowych ok. 3 ng/ml [23]. Istnieje jednak znaczny obszar nakładających się stężeń fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych (ryc. 18.5): zdaniem niektórych stężenie digoksyny nie jest przydatne w rozpoznawaniu zatrucia glikozydami naparstnicy. W ujęciu mniej arbitralnym [16] można powiedzieć, że: 1) zatrucie glikozydami naparstnicy, w powiązaniu ze stanem klinicznym wydaje się pewne, gdy jej stężenie w surowicy krwi 3 ng/ml lub stężenie potasu w surowicy krwi < 3,5 mmol/1, 2) zatrucie glikozydami naparstnicy jest prawdopodobne, jeśli stężenie leku 3 ng/ml tylko wówczas, gdy są spełnione co najmniej 2 z następujących warunków: stężenie potasu > 5 mmol/I, stężenie kreatyniny >150 mmol/1, wiek pacjenta 60 lat, dawka glikozydów naparstnicy > 6 ng/kg/24 h stosowana przez co najmniej 1 tydzień. Często wymieniana konieczność leczenia glikozydami naparstnicy przez monitorowanie jej stężeń w surowicy krwi okazuje się nadal sprawą dyskusyjną, ponieważ nie znane są dokładnie wzajemne powiązania.między czynnikami, które decydują o ostatecznym działaniu terapeutycznym,

Czytaj dalej

Następstwem średniowiecznych zapatrywań na seksualność było roz- jwszechnianie poglądu, że diabeł, za pośrednictwem kobiety, chce uzyskać panowanie nad człowiekiem (a właściwie nad mężczyzną). Palono na stosach bądź topiono tysiące niewinnych kobiet i dziewcząt, gdy padło na nie podejrzenie, że miały stosunek z diabłem. W XVI wieku próbowano nawet „naukowo” opracować problem potomstwa mającego powstać ze stosunków szatana z „wiedźmami”. Jeszcze w roku 1751, a więc już w epoce Oświecenia, opracowano w Niemczech kodeks karny, przewidujący karę śmierci przez spalenie na stosie za wszelkie praktyki seksualne z diabłem.

Czytaj dalej

Podobne znaczenie ma podawanie antybiotyków zwierzętom szczególnie wartościowym pod względem hodowlanym. Małe dawki antybiotyków mają także znaczenie w modyfikowaniu procesów fizjologicznych, prowadzących do zwiększenia szybkości przyrostu masy i podniesienia walorów jakościowych mięsa. Pod wpływem antybiotyków wyraźnie zwiększa się wchłanianie składników pokarmowych i aktywność enzymów trawiennych, co w efekcie końcowym sprzyja wchłanianiu i przyswajaniu pokarmów [13].

Czytaj dalej

Metodą nakłucia tchawicy pobiera się materiał reprezentatywny do rozpo-znania nokardiozy (12), pneumocystozy (25), mykobakteriozy (45) czy nawet le- gionellozy (13, 23, 44).

Czytaj dalej

Psychoanalitycy dopatrywali się w seksualności tkwiącego w podświadomości mechanizmu dynamizującego procesy psychiczne, jednego z dwu najsilniejszych jakie spotyka się u człowieka. Antropolodzy społeczni uważają seksualność za niewyspecjalizowaną potrzebę podstawową, która z powodu chwiejności biologicznej i plastyczności wymaga kształtowania i sterowania przez normy społeczne oraz stabilizacji w postaci trwałych instytucji funkcjonujących w nadbudowie kulturalnej, aby zapewnić spełnienie biologicznego celu, jakim jest rozmnażanie się (Schelsky, 1976). W biologicznym zagrożeniu ludzkiej seksualności związanym z jej chwiejnością biologiczną tkwi równocześnie jej kulturowa szansa rozwojowa stwarzająca jakościową różnicę między seksualnością zwierząt i ludzi. W kulturowej regulacji współżycia seksualnego oraz rozmnażania się Schelsky (1976) dopatruje się nawet jednego z najpierwotniejszych osiągnięć kulturowych człowieka, zmieniających warunki egzystencji człowieka (jak narzędzia i mowa) oraz pierwotnej formy społecznej regulacji zachowań ludzkich w ogóle. W tym ujęciu seksualność (rozumiana jako mechanizm generujący napięcia seksualne) byłaby złożonym fenomenem biologicznym, psychicznym i społecznym odgrywającym znaczną rolę w rozwoju człowieka w ogóle oraz wpływającym zasadniczo na jego aktywność życiową. Za tym, że seksualność odznacza się dużą chwiejnością biologiczną oraz nie stanowi zespołu zachowań zdeterminowanych presocjalnie przemawia wiele doświadczeń kliru:z- nych. Już Walter i Bräutigam (1958) opisując zagadnienie transwestytyz- mu w zespole Klinefeltera stwierdzili wyraźnie, co potem wielokrotnie potwierdzono, że nie ma bezpośredniego biologicznego związku nawet między tak podstawowymi wymiarami seksualności, jak genotyp i identyfikacja z płcią (poczucie psychiczne pici, przyjęcie określonej roli pici).

Czytaj dalej

Emocje towarzyszące czynnościom seksualno-erotycznym muszą być emocjami aktywizującymi, prowadzącymi do działania, wzmagającymi różne aspekty działalności. Klasycznym już przykładem eksperymentalnym opartym na modelu zwierzęcym jest umieszczenie samicy szczura w bębnie obrotowym. Samica ta w okresie rui przebiegała kilka mil dziennie, a po kopulacji kilkaset metrów. Wydaje się, że w wypadku, gdy z różnych powodów pobudzenie seksualne przebiegać będzie w sposób obniżający aktywność zewnętrzną, gdy napięcie seksualne wyzwoli działania nastawiające na przeżywanie wewnętrzne, na siebie samego, blokujące współdziałanie z partnerem, optymalna realizacja aktu seksualno-erotycznego będzie znacznie utrudniona. Aby 17 – Seksuologia społeczna uniknąć nieporozumień, należy tu dodać, że przez optymalną realizację aktu seksuałno-erotycznego rozumiem tu uzyskanie pełnego zaspokojenia przez obydwu partnerów. Założenie takie jest konieczne, gdyż niektóre osoby, z powodów, które należałoby dopiero zbadać, mogą uzyskać pełne rozładowanie jedynie wówczas, gdy uzyskają pełną koncentrację na własnych przeżyciach. Wprawdzie doraźnie uzyskują one pożądany efekt, ale tylko doraźnie. Konsekwencją ich zachowania się jest wyłączenie się z uczestnictwa w akcie seksualnym, co prędzej czy później prowadzi do zniechęcenia partnera mającego poczucie odrzucenia albo do jego bierności wskutek osłabienia jego zainteresowania seksualnego. W efekcie po pewnym czasie musi dojść do dyspareunii, której konsekwencje ponoszą obydwoje partnerzy. Dodajmy tu, że osoby uzyskujące orgazm dopiero po skupieniu się na sobie są niechętne jakimkolwiek odmianom technik seksualnych, co – zwłaszcza u osób starszych – prowadzi do analogicznego efektu – dyspareunii.

Czytaj dalej

Lipiec 2017
P W Ś C P S N
« Cze    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31